Menu Zamknij

Ewangelizacja

13.06.2021

Ewangelia w XI niedzielę zwykła opowiada w przypowieści o rozwoju Królestwa Bożego. Wzrasta niewidzialnie dla oczu jak ziarno rzucone w ziemię aż do żniwa. Tłumaczyłam dzieciom jak wygląda sierp i jak dawniej ścinało się zboże. Narysowałam też to narzędzie

Zuzi spodobało się ziarenko gorczycy, które wystana na wielkie drzewo, gdzie gnieżdżą się ptaki. Wymalowała więc 3 gniazda pełne ptasich jajek. Pomiędzy wyrastającymi roślinami leżą pęknięte skorupki, z których wylęgły się ptaszki i właśnie uczą się fruwać pod opieką rodziców.

Karolina poinformowała mnie, że ona już wie jak ziarenko w ziemi robi się większe i wypuszcza korzenie a potem listki, bo pani w zerówce pokazywała taką planszę. Narysowała i pomalowała bardzo dokładnie kolejne fazy wzrostu rośliny a wyszło ich dwanaście.

Nasza mała Zosieńka zrobiła dziś całkowicie samodzielny rysunek. Słuchając naszych opowiadań wyrysowała po lewej stronie swoje drzewo z listkami i dużo leżących na ziemi ziarenek. Wielkie, promieniste słońce najpierw pokolorowane na żółto, a potem przemalowywane na pomarańczowo z komentarzem, że ono zachodzi.

06.06.2021

X Niedziela Zwykła opisuje opinie ludzi o Jezusie. Zuzia przeważnie zaczyna rysunek o tym co było w pierwszym zdaniu Ewangelii. Jest więc dom z czerwonym dachem i zasłonkami w oknach. Są wielkie i małe kamienie oraz wędrujący do domu uczniowie w pełnym słońcu dnia. Zuzia podaje Zosi żółtą kredkę informując: tym zrób sobie słoneczko, to jest idealny kolor. Maluje też błękitne niebo i ciemniejszą chmurę obok słońca. -A kamienie były białe więc ich nie będę kolorować Babciu-dopowiada.

Zosia maluje małe słoneczko kredką otrzymaną od Zuzi. Każe sobie narysować Jezusa i dużo ludzi. Patrzy krytycznie gdy zrobiłam twarz Jezusowi i mówi “NIE” tu Pan Jezus jest obrażony. Narysuj od nowa. Twarz musi być uśmiechnięta i dopiero została zaakceptowana. Sama dorysowuje wygięte w dół usta i opowiada, że ten pan obraził się na tamtego. Koloruje całość według swojego uznania.

Ja zajęłam się jedną z końcowych scen Ewangelii gdy poinformowano Jezusa, że Jego Matka i bracia szukają Go i stoją na dworze. A Jezus nazywa nas, którzy Go słuchamy i jesteśmy blisko Niego, swoimi braćmi i matką.

Tym razem Karolina zmęczona po szkole i nieco przeziębiona nie chciała z nami malować i nie zrobiła żadnego obrazka.

30.05.2021

W Niedzielę Najświętszej Trójcy Jezus zabiera uczniów na górę i posyła na cały świat. Karolina zaznaczyła że jedna strona góry jest bardzo stroms i potrzebna jest specjalna lina żeby się na nią wspiąć. Ma ona specjalne haki i jest umieszczona pomiędzy kamieniami.

Zuzia wychodząc z podobnej koncepcji wymalowała stromą kamienistą ścieżkę, przy której też jest specjalna lina. Na górze zachodzące słońce z różowym i pomarańczowym niebem. Jezus i uczniowie stojący obok Niego mają kręcone włosy. Na dole jest jeszcze spora grupa apostołów, którzy dopiero będą się wspinać po stromej ścieżce.

Najmłodsza Zosia była bardzo pracowita i sumiennie rysowała swój obraz. Najpierw narysowała wielką górę, a tuż obok mniejszą, wąską. Potem doszła do wniosku, że to będzie gałąź z listkami i narysowała i pomalowała ogromną ilość zielonych listków. Kazała po prawej stronie narysować Pana Jezusa a po lewej kupę uczniów. Gdy narysowałam zarysy głów i uzupełniłam jedną twarz Zosia samodzielnie zaczęła rysować włosy potem kropki na oczy i linie na nos i buzie. Dostrzegła, że brakuje im uszu i prosiła -narysuj uszy Babciu. Potem pięknie jasnymi kolorami uzupełniła swój obraz. Wreszcie oddała mi swoje dzieło mówiąc: Już gotowe!

Ja wybrałam słowa Jezusa zapewniające o Jego ciągłej i troskliwej obecności przy mnie i przy każdym człowieku na świecie. Chcę mieć je w swojej pamięci i nie martwić się tym gdy jestem sama, bo On zawsze jest ze mną.

23.05.2021

Zesłanie Ducha Świętego w Wieczerniku sprawiło, że uczniowie zaczęli mówić językami, które rozumieli wszyscy przebywający w Jerozolimie mieszkańcy różnych krain. Karolina przekazała właśnie ten moment. Nad każdym spoczął Duch Święty w postaci płomienia. Karolina zaznaczyła, że jest tam bogata pani, bo miała pieniążki na to by sobie kupić buty na obcasie w kolorze pistacjowym pasujące do pistacjowej sukni.

Zuzanna natomiast wybrała scenę z Ewangelii kiedy Pan Jezus zapowiada zesłanie Ducha Świętego. Zapytała mnie czy ktoś może być wyższy od Pana Jezusa i tak powstała bardzo wysoka osoba. U Zuzi też są eleganckie kobiety. Ta na końcu ma na ramieniu żółtą torebkę i buty na obcasie. Karolina była niezadowolona, że Zuzia od niej ściąga.

W dniu Zesłania Ducha Świętego narodził się Kościół. Kościół to ja i Ty – każdy z nas więc w tę niedzielę świętujemy swoje urodziny. Niech Duch Święty rodzi nas na nowo i doprowadzi do prawdy.

Zosia kazała sobie namalować Jezusa i ludzi, i kobiety a jedna z nich miała siedzieć blisko Jezusa. Sama dorysowała chmury i pokolorowała swój obrazek.

16.05.2021

Niedziela Wniebowstąpienia Jezusa. Samą tę scenę namalowała tylko Karolina. Kazała podpisać, który to jest Pan Bóg i umieściła Go najwyżej. Pan Jezus jest nieco niżej, bo się jeszcze unosi do nieba. Zaznaczyła też, że obydwaj mają takie same ubrania. Była bardzo zdziwiona, że dzisiejsza Ewangelia mówi o 11 apostołach, a nie o 12 jak zawsze. Musiałam więc na nowo wytłumaczyć co się stało z Judaszem po Jego zdradzie i wydaniu Jezusa pocałunkiem w Ogrójcu.

Mała Zosia dziś była bardzo zaangażowana i rozmowna. Cały czas opowiadała co się dzieje na jej obrazku. Koniecznie chciała mieć kobiety. Pilnowała by każda postać miała dwie ręce. Opowiadała, że jedna kobieta dotyka Pana Jezusa, druga trzyma inną kobietę, a jeszcze inne poszły do domu i ich nie ma. Gdy usłyszała o niebie to sama narysowała chmurki. Wybrała sobie kilka kredek i wszystko sumiennie pokolorowała. Obrazek jest według mnie przepiękny.

Zuzia powiedziała, że Pan Jezus będzie stał przed domem i nawet wyrysowała itwarte drzwi. Chyba słysząc opowiadanie Zosi też namalowała kobiety w butach na obcasie. Pan Jezys ma wyjątkowo kolorową suknię. Jak zaznaczyła Zuzia “wzorową” – a Mama poprawiła to jej słowotwórstwo, że jest to “wzorzysta suknia”. Dzieci są świetne w wymyślaniu swoistych słów. Potem Zuzia szukała “skórnego koloru”, żeby pomalować twarze i ręce.

Dociekliwa i zawsze zainteresowana Karolina przypatrywała się z uwagą i dopytywała o różne szczegóły mojego obrazka. -Dlaczego Babciu ta pani jest taka dziwna? Ma otwartą buzię i chyba krzyczy. -Bo zły duch ją opętał i trzeba go z niej wyrzucić.

-A ten pan to co pije?

-Niedobre i zatrute picie, ale nic mu się nie stanie i nie zaszkodzi, bo tak powiedział Pan Jezus.

09.05.2021

VI Niedziela Wielkanocna to pouczenie o miłości i przyjaźni. Jako motyw przewodni pojawiło się serce. Zuzia wymalowała ich nawet kilka oraz radosny tłum apostołów z wzniesionymi do góry rękami.

Zosia i mały Grzesio pamiętają jeszcze wilka i owieczki sprzed dwóch tygodni. Ale rysuję Zofii wielkie serce. Ona mówi że tam wpisze literki i robi swoje znaczki. Prosi o narysowanie Jezusa i go koloruje. Potem chce sama narysować ludzi ale jej nie wychodzi więc nieco zła odkłada kartkę i każe sobie narysować od nowa.

Jeszcze raz wielkie serce. Pana Jezusa takiego, żeby miał nogi i kupę ludzi po drugiej stronie. Pod koniec malowania stwierdza, że jest już bardzo zmęczona. Wykonała przecież dwa rysunki to jak na 3-latka wieki wyczyn.

Karolina maluje Jezusa i słuchających Go uczniów. Wybiera z Ewangelii zdanie, które mam jej napisać. Chwali się:
– zobacz Babciu wszyscy uczniowie mają ręce i nogi z pięcioma palcami. Narysowałam po pięć palców.

Ja zaczęłam od wielkiego serca z napisem i takie duże właśnie chciała mieć też Zosia.
Jezus mówi o oddaniu swojego życia za nas i nazywa nas przyjaciółmi!

02.05.2021

Dzisiejsza Ewangelia mówi o winnym krzewie i latoroślach. Ale mała Zosia pamięta jeszcze tę sprzed tygodnia i prosi.

– Babciu narysuj Pan Jezus i owieczki.
– Zosieńko dziś będziemy rysować winogronka.

To ja narysuję górę. Potem prosi o rysowanie Pana Jezusa i sama robi kreski jako krzaki i dużo kółek jako winogrona. Koloruje po swojemu ale bardzo energicznie i z zapałem.

Zaczynamy rysowanie od mojego pytania

-Co to jest winna latorośl?

Na naszym ogródku na płocie rosną winogrona, więc łatwo wytłumaczyć, co to są latorośle. Zuzia szybko maluje duże grona w dwóch kolorach, bo mówiłyśmy o tym jakie kolory mogą mieć winogrona.

– Babciu, a co to za takie patyki narysowałaś? – dopytuje się zawsze wszystkiego ciekawa Karolina.

– To są uschłe obcięte gałązki, te które nie dają owocu i potem je się spala.
– Ale ładnie namalowałaś te winogrona, ja tak nie potrafię. – dalej komentuje Karolcia.

Ja namalowałam całe drzewo zielonych winogron i mały krzaczek fioletowych.

– Zobacz Babciu każdą kulkę obrysowałam dokładnie długopisem. One rosną na stromej górze. A Pan Jezus tam się wspina, ale jest mu ciężko, bo to bardzo strome podejście.

– komentuje Karolina. Na ziemi leżą też suche pojedyncze gałązki winorośli.

25.04.2021

IV Wielkanocna Niedziela Dobrego Pasterza. Zaczęło się od pytania o materiały dlaczego przyniosłam ze sobą wełnę a potem domysły że pewnie coś będzie o owcach. Zuzia jako pierwsza zabrała się za obrazek

Wymalowała całe stado dużych i małych owieczek i jedną na ręku u Pana Jezusa. Nacięła kawałków wełny i pooklejała zwierzątka różnymi kolorami oświadczając: Babciu to będą miękkie owce.


-Babciu a dlaczego rysujesz takiego małego pana?
-Bo on jest daleko i ucieka.
-A co tam rysujesz za tymi owcami?
-To będzie straszny wilk z wielkimi zębami.
-Oj Babciu, chyba Ci ten wilk nie wyszedł, ogon ma podobny do wiewiórki-skomentowała Karolina. A Zosia bardzo przejęła się wilkiem, który chciał zjeść owce.

Grzesio z nami śpiewał pieśń “Dotknij Panie moich oczu abym przejrzał” z pokazywaniem gestów. Od takiej modlitwy do Ducha Świętego zaczynamy nasze czytanie Ewangelii i rysowanie. Potem długopisem zrobił na środku wielkie bazgroły. Karolina wzięła jego kartkę i dalej pogryzmoliła i powstał brzuszek owieczki. Potem dorysowała w ten sam sposób jeszcze jedną. Ale 2 latek już nie był zainteresowany rysunkiem.


Zosia kazała sobie narysować Pana Jezusa i owce. A następnie jedną małą owieczkę i jej mamę. Domalowała przed pyszczkiem każdej owcy zieloną trawkę do jedzenia i przed Jezusem też. Potem koniecznie chciała przyklejać na te już pokolorowane owce kawałki wełny.
Opowiadała że się owieczki upypciały i trzeba je umyć


Karolina jak zwykle snuje całe opowiadanie. Zaczęło się od jednej owcy, która zobaczyła wilka. On zajrzał jej prosto w oczy, a ona się przestraszyła i szybko pobiegła do Pana Jezusa. Zobaczyła z radością, że jej mała córeczka jest u Jezusa na ręku, że wilk jej nic nie zrobił. Inne owce zaczęły też uciekać i zrobiło się kłębowisko owiec. Wszystkie skupiły się blisko Jezusa.


15.04.2021

III Niedziela Wielkanocna to kolejne spotkanie ze Zmartwychwstałym Jezusem, który wita się z uczniami słowami “POKÓJ WAM”. Zosia każe sobie narysować Pana Jezusa, który musi mieć ręce i nogi. Gdy narysowałam jedną postać zbyt nisko i nie zmieściły mi się nogi była bardzo niezadowolona i rysowałam kolejną całą osobę. Zosia dorysowuje 2 prostokątne okna i słoneczko oraz inne ozdoby i koloruje według pomysłu trzylatka.


-Babciu ja narysowałam 12 uczniów a ty ilu rysujesz -pyta Karolina. -Ja tylko czterech i Pana Jezusa z ranami na rękach i nogach. Musi pokazać swoje rany po ukrzyżowaniu, żeby uczniowie na pewno wiedzieli, że to ten sam Jezus, który umarł stoi teraz żywy przed nimi -odpowiadam.


Karolina snuje swoje opowiadanie. Tych dwóch z przodu to są ci, którzy opowiadali co ich spotkało w drodze do Emaus. Pan Jezus ma suknię w kratkę, koniecznie to zapisz Babciu. Ma też widoczne rany po gwoździach. Uczniowie podają Jezusowi tacę z rybami i uważnie przyglądają się Panu. Gdy rysunek jest już prawie gotowy, nagle Grześ dorysowuje długopisem kółko i Karolina smutnieje, że będzie musiała robić nowy rysunek. Proponuję, żeby dorysowała coś w tym miejscu i w ten sposób powstają trzy stylowe lampy.


U Zuzi Pan Jezus ma złotą aureolę z gwiazdą nad głową, widoczne krwawe rany na stopach i wyciągniętej ręce. Suknia Jezusa jest ozdobiona kolorowymi łatami a klęczący naprzeciwko uczeń trzyma tacę z rybami. Pomysł z tacą był Zuzi, a Karolina też go wykorzystała u siebie. Na końcu rysowania nagle pojawiają się jeszcze małe domki i drzewa.


11.04.2021

Rysunki do Ewangelii na II Niedzielę Wielkanocy dziewczynki wykonały z Mamą.
Największe zainteresowanie wzbudził fakt, że Pan Jezus przeszedł przez drzwi zamknięte i to główna inspiracja do rysunku Karoliny. Jezus właśnie przechodzi przez drzwi. Mówiła: “O tutaj jest kawałek drzwi u góry nad głową Jezusa, a na dole jest dół drzwi to te dwa prostokąty “. Na obrazku jest jeszcze dwóch uczniów min. Tomasz, który na widok Jezusa zawołał: “Pan mój i Bóg mój” gdyż dopiero wtedy uwierzył, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał.


Zuzia również narysowała drzwi, na których jest mnóstwo sęków, gdyż spoglądając na swoje drewniane łóżko dostrzegła kilka sęków i postanowiła, że w drzwiach będzie ich dużo. Narysowała Pana Jezusa. Zapytała mnie czy może on mieć buty. Na co ja odpowiedziałem, że Pan Jezus nie miał butów, że był boso, bo wtedy było widać ślady Jego ran na stopach. Postanowiła więc, że będzie On w sandałach, to wtedy i nie będzie boso i rany będą widoczne. Zainspirowana sandałami Pana Jezusa narysowała też wszystkich uczniów w sandałach, które kolorystycznie pasowały do tunik. Jako że był to wieczór dorysowała lampę.


Zosia od razu poprosiła abym narysowałam jej Pana Jezusa, drzwi i apostołów. Narysowałam dwóch, żeby dała radę ich w całości pokolorować. Po czym od razu zabrała się do kolorowania i tak wyszedł obrazek z apostołami w kolorowych tunikach uradowanymi na widok Pana Jezusa i Pana Jezusa całego pomalowanego na brązowo.


Babcia zrobiła taki rysunek korzystając z odrysowanych na papierze własnych dłoni.
Dziękuję Ci Jezu za wątpiącego Tomasza, który pomaga nam niedowiarkom uwierzyć w Twoje zmartwychwstanie!


W tym roku ilustrowałyśmy Mękę i śmierć i Zmartwychwstanie Pana Jezusa.

Opowiedziałam dzieciom po kolei wydarzenia zaczynając od Wieczernika aż po śmierć na krzyżu. Zuzia rozpoczęła od księżyca i gwiazd a następnie narysowała Jezusa modlącego się w Ogrójcu, który poci się krwawym potem. Obok siedzi anioł, który go pociesza i wspiera. Zuzia miała ochotę namalować dużo więcej aniołów.

Kolejny rysunek przedstawiający zaparcie się Piotra grzejącego się przy ognisku wykonała babcia. W oknie budynku widać Jezusa ze związanymi sznurem rękami

Zosia prosiła żeby narysować jej Jezusa jak niesie krzyż i kupę ludzi. I jedna osoba pomaga nieść krzyż. Pilnowała by wszystkie postacie miały ręce. Musiałam się tłumaczyć z każdej niewidocznej ręki.

Karolina ustaliła, że jej obrazek pasuje na koniec. Na ciele Jezusa widać krwawe ślady po biczowaniu, na głowie cierniowa korona. Stwierdziła, że żołnierze podarli Jego ubranie i tymi resztkami przywiązali ręce i nogi do krzyża. Uznała też, że Piłat znalazł się pod krzyżem. Opowiadała, że widziała na filmie, iż Piłat miał krótkie włosy bo był Rzymianinem. Pod krzyżem jest także Maryja i Jan.

Kobiety wyruszają skoro świt do grobu. -Babciu a co ty rysujesz co to za torebki? – To są woreczki z wonnościami. -A co to są wonności? -To takie pachnące zioła, a ta trzecia Pani będzie miała pudełko z balsamem. – Co to jest balsam? – To taka specjalna maść do smarowania ciała zmarłej osoby.

Karolina dopytawszy się o wszystko rysuje podobną scenę. Babciu podpisz mi imiona nad każdą panią. Maluję tło na pomarańczowo, bo jeszcze nie jest tak całkiem widno i słońce tak oświetla świat. Ja piszę ołówkiem poszczególne litery a ona głoskuje i większość liter już zna z zerówki. Ustalamy który fragment Ewangelii ma być na obrazku.

Zuzia uznała że w grobie Pana Jezusa jest długowłosy anioł, który rozmawia z kobietami. One również mają w ręku woreczki z wonnościami. A ponieważ niedawno urodził się nam braciszek Jakub Józef to Maria Matka Jakuba jest na rysunku w zaawansowanej ciąży.

Zosia maluje sama duże łuki mówiąc, że to góry. Każe sobie narysować panie i pana i pokazuje w którym miejscu mają się one znajdować. Dopomina się także żeby pani miała w brzuszku dzidziusia. Proszę ją żeby namalowała słoneczko, a ona rysuje 2 słońca. Można by to potraktować symbolicznie, że tym drugim wielkim słońcem jest Chrystus Zmartwychwstały.

25.03.2021

W ubiegłym roku lepiłyśmy z glinki scenę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy na osiołku.

4 i pół letnia Zuzia wykonała swoją pracę techniką płaskorzeźby i pomalowała farbami .Jest tam słońce i dorysowane zielone gałązki, które ludzie rzucali pod nogi jadącemu Jezusowi.

6 letnia Karolina zrobiła profesjonalne postacie. Nawet włożyła im w ręce malutkie gałązki i wszystkie także pomalowała farbami. Niestety glinka była zbyt krucha by posadzić Jezusa na osiołku,
– idzie więc Jezus w pochodzie.

Babcia Basia nie kolorowała swoich figurek. Pozostały białe i widać jak bardzo nietrwały okazał się materiał. W tym roku ilustrowałyśmy Mękę i śmierć Pana Jezusa

Opowiedziałam dzieciom po kolei wydarzenia zaczynając od Wieczernika aż po śmierć na krzyżu. Zuzia rozpoczęła od księżyca i gwiazd a następnie narysowała Jezusa modlącego się w Ogrójcu, który poci się krwawym potem. Obok siedzi anioł, który go pociesza i wspiera. Zuzia miała ochotę namalować dużo więcej aniołów

Kolejny rysunek przedstawiający zaparcie się Piotra grzejącego się przy ognisku wykonała babcia. W oknie budynku widać Jezusa ze związanymi sznurem rękami

Zosia prosiła żeby narysować jej Jezusa jak niesie krzyż i kupę ludzi. I jedna osoba pomaga nieść krzyż. Pilnowała by wszystkie postacie miały ręce. Musiałam się tłumaczyć z każdej niewidocznej ręki.

Karolina ustaliła, że jej obrazek pasuje na koniec. Na ciele Jezusa widać krwawe ślady po biczowaniu, na głowie cierniowa korona. Stwierdziła, że żołnierze podarli Jego ubranie i tymi resztkami przywiązali ręce i nogi do krzyża. Uznała też, że Piłat znalazł się pod krzyżem. Opowiadała, że widziała na filmie, iż Piłat miał krótkie włosy bo był Rzymianinem. Pod krzyżem jest także Maryja i Jan.

20.03.2021

Ewangelia V Niedzieli Wielkiego Postu mówi o Grekach, którzy przybyli aby oddać pokłon Bogu.
Karolina wymalowała tę grupę (tak według niej wyglądają Grecy) zaznaczając, że jest tu pani i jej mąż, i kolejna elegancka pani, którą można poznać po butach na obcasie. Wszyscy mają otwarte usta – mówią i proszą apostoła Filipa.


Filip idzie do Andrzeja i razem informują Jezusa o Grekach. Natomiast Jezus uczy ich prawdy o służbie, poświęceniu i miłości.


Zuzi spodobał się fragment o głosie z nieba. Zaczyna swój rysunek od chmur, potem kreski oznaczające rozlegający się głos i dłonie Boga Ojca. Gdy słyszy słowa “anioł przemówił do Niego” dorysowuje anioła. Pojawia się oczywiście Jezus z aureolą, a potem rozentuzjazmowany tłum gestykulujących ludzi.


Zosia tym razem już od początku zapowiada: Babciu nie rysuj chorej pani tylko Jezusa i jeszcze literki. Pod wpływem rozmów o Ewangelii i o tym co kto rysuje, Zosia prosi: narysuj mi kupę ludzi i tu, i tu, i jeszcze tutaj. A potem nie ma już sił, by ich wszystkich pomalować

18.03.2021

Czy moje spotkania ze Słowem Bożym prowadzą mnie do żywych spotkań z Jezusem?

13.03.2021

Ewangelia na IV tydzień Wielkiego Postu. Opowiedziałam dzieciom o wędrówce Izraelitów przez pustynię i pladze jadowitych węży. Jak Pan Bóg polecił Mojżeszowi wykonać miedzianego węża by uratować życie ludziom ukąszonym przez jadowite węże. Podobnie Jezus na krzyżu ratuje nas od śmierci wiecznej.


Zuzia pierwsza zaczyna rysować. To ja narysuję jak Pan Jezus rozmawia z Nikodemem. Obydwie postacie mają namalowane kreski przy ustach to znaczy, że do siebie mówią. Dorysowując aureolę nad głową Jezusa dodaje
-Teraz wszyscy będą wiedzieli, który to Pan Jezus.
-A czy mogę narysować, że oni rozmawiają na dworze?
-Oczywiście, że tak. Pojawiają się więc kamienie, a na nich całe stado brązowo-pomarańczowych i szarych królików.


Zosia nieustająco prosi: “Babciu narysuj Pana Jezusa i chorą panią w łóżku”. Tak bardzo zapamiętała sobie Ewangelię sprzed paru tygodni o chorej teściowej Szymona. Tym razem Karolina strofuje Zosię, że nie ma nic o chorej pani. Więc proponuję, że narysuję Jezusa i Nikodema który z Nim rozmawia. Gdy stojący z boku kartki Nikodem miał namalowaną tylko jedną rękę, Zosia dopomina się o drugą.
-A gdzie jest druga ręka?
Wszystko dokładnie koloruje i sama zapełnia kartkę barwnymi kółkami.


Karolina miała wielki problem co może namalować. Proponowałam, żeby podzieliła kartkę na pół, zrobiła noc i dzień i narysowała ludzi, którzy w nocy robią złe rzeczy np. kradną, a w dzień dobre rzeczy. Ale taki rysunek nie wyszedł tak jak chciała i zdecydowała się zrobić nowy. Powstały dwie duże postacie przyjaźnie ze sobą rozmawiające.
Zaznaczyła, że wszystkie narysowane przez niż ręce mają po 5 palców. Stwierdziła też, że chyba Nikodem jest trochę za duży. Ustaliłyśmy, że stoi bliżej nas więc jest większy, a Jezus stoi dalej więc jest nieco mniejszy. Zdobywamy więc wiedzę na temat perspektywy w rysunku.

13.03.2021

Boże Ty wiesz, że jestem jak inni ludzie. Nie moja w tym zasługa, że uniknąłem tych wielkich grzechów, które widzę w świecie. Ja też mam swoje grzechy, które ranią Ciebie. Dziękuję Ci, że mimo to przygarnąłeś mnie i uczyniłeś swoim dzieckiem. Nie chcę stać nad światem jak sędzia, bo wiem, że jedynym Sędzią jesteś Ty sam.

06.03.2021

Ewangelia na III Niedzielę Wielkiego Postu w obrazku małej Zosi prezentuje niezwykłą, dziecięcą kolorystykę. Zosia prosi: Babciu narysuj Jezusa i chorą panią. A ja jej tłumaczę, że dziś nic nie ma o chorej pani, ale są zwierzątka i gołąbki. To mi Babciu narysuj owieczkę jak biegnie i krówkę i ptaszki. Zosia postarała się, żeby nie wychodzić za linię narysowanych postaci i jak na 3 latka uważam, że świetnie dała sobie radę.


Karolina snuła swoją opowieść o tym co dzieje się w świątyni. Pan Jezus przepędza biczem zwierzęta, a one biegają i tratują. Za Jezusem znajduje się połamana klatka, a uwolniony z niej gołąb jest widoczny na jednej z brązowych kolumn. Na tle innych widać latający obrus, który został zrzucony z jakiegoś stołu. Jest też stojący i przykryty obrusem stół i spadające z niego złote monety. Duży ruch panuje na tym obrazie.


Zuzia zaczęła malować zwierzęta. Zapytała: Babciu, a czy wół ma uszy?
Powstały wielkie woły z ogromnymi rogami i małymi uszami. -Babcu, Ja nie umiem narysować barana. -Zuziu baranek wygląda tak samo jak owieczka, tylko trzeba dorysować rogi. Zjawiły się więc czarne barany z zakręconymi rogami i jeszcze latające gołąbki. Gdzieś z tyłu widać stół. Obrazek jest pełen dynamizmu. Wszystkie zwierzaki są w ruchu.


A co ty Babciu rysujesz co to będzie? Pytała Karolina. Ona jest zawsze bardzo zainteresowana i dociekliwa, uważnie ogląda i wszystko chce wiedzieć. -To są powywracane stoły i porozrzucane pieniądze, a tu klatki z gołębiami. A na samym krańcu widać tylko głowę i ręce Pana Jezusa jak trzyma kolejny stół. Jest zdenerwowany, że ludzie zamiast się modlić kupują i sprzedają jak w sklepie.


Moje życie jest jak winnica, którą Bóg sam z miłością wyposażył i oddał mi “w dzierżawę”.
Czy czuję się obdarowany przez Boga?
Czy potrafię się cieszyć moim życiem?
Za co najbardziej Bogu dziękuję?


28.02

Ewangelia na niedzielę w rysunkach dzieci i babci. Pierwszą scenę wymalowała Karolina. Pokazała jak trudno było uczniom wspiąć się na górę. Wymagało wiele wysiłku. Góra jest wielka. Jezus już stoi na szczycie, a uczniowie trzymając się kamieni wdrapują się dopiero. Na końcu jest Jan, bo on był zawsze wszystkiego ciekawy. Ciągle się zatrzymywał i rozglądał, nawet zbaczał z drogi, aby coś zobaczyć, więc jest ostatni.


Zuzia wymalowała rozświetloną suknię przemienionego Jezusa. Pytała: “a jak to można namalować” – poradziłam by zrobiła promyki. Potem pytała: czy góra może się składać z kamyków i powstały całe zbiorowiska kamieni różnej wielkości i koloru. Następne pytanie dotyczyło strumienia: czy może spływać z góry i powstał bardzo rozwidlony pokrywający całą górę strumień. A wreszcie pojawiły się jeszcze owieczki. Ta, która wspięła się najwyżej została pogłaskana przez Piotra.


Najmłodsza Zosia samodzielnie namalowała górę, a potem zażyczyła sobie by narysować jej Pana Jezusa. Zrobiłam jej jeszcze Mojżesza i Eliasza a ona kolorowała cały swój obrazek. Wreszcie obejrzała go dokładnie i stwiedziła: “Już – masz babciu”. Oddała mi swoje dzieło by trafiło na wystawę.


Końcowa scena Ewangelii została zilustrowana przeze mnie. Nieco zdziwieni i przerażeni uczniowie widzą tylko obłok zasłaniający Jezusa rozmawiającego z Mojżeszem i Eliaszem. Słyszą również głos Boga Ojca wydobywający się z obłoku. Tak bardzo ważne zdanie, które odnosi się nie tylko do Jezusa, ale i do każdego z nas.Bo każdy jest umiłowanym dzieckiem Boga.

25.02

Nadzieja nie jest ucieczką od problemów w świat iluzji i marzeń.

Przywołam w pamięci osoby, od których doświadczyłem najwięcej dobroci. Jezus mówi mi: “Popatrz, jeśli oni okazali ci tyle dobra, o ile bardziej dobry jest dla Ciebie Bóg-Ojciec. Wszelka dobroć pochodzi od Niego”.

23.02

Jezus przekonuje mnie, że przed Ojcem nie muszę dobierać słów i wiele Mu tłumaczyć. On mnie zna do samej głębi. Zanim poczęła mnie matka On już mnie znał i kochał. Bóg wie czego mi potrzeba

21.02

Ja chcę namalować jak Duch wyprowadził Pana Jezusa na pustynię. Babciu a jak wygląda duch?- pyta Zuzia. -Tak jak gołąbek.- odpowiada Karolina. -To ja nie umiem gołąbka i narysuję co innego- stwierdza Zuzia. Więc babcia podejmuje wyzwanie namalowania pierwszej ewangelicznej sceny.


Zuzanna rysuje Jezusa na pustyni w otoczeniu zwierząt. Babciu a czy mogę narysować krówkę? – Krówki to raczej na pustyni nie mają co jeść. -Ale ja już narysowałam kopytka. Karolina pomaga wyjść z opresji i mówi, że na pustyni dobrze czują się wielbłądy. Powstaje więc rozbawione stado łaciatych wielbłądów i jakieś pełzające węże.


Karolina podejmuje scenę kuszenia przez szatana. Jest on nad Jezusem i mówi do Niego, przeszkadza w modlitwie. Jezus klęczy i modli się na pustyni.  Zaproponowane dla Zuzi wielbłądy też się znalazły na obrazku Karoliny.


I wreszcie nasza najmłodsza Zosia koloruje po swojemu anioły i Pana Jezusa. Wie, że na obrazku musi być Pan Jezus i prosi żeby jej Go narysować.

I wreszcie nasza najmłodsza Zosia koloruje po swojemu anioły i Pana Jezusa. Wie, że na obrazku musi być Pan Jezus i prosi żeby jej Go narysować.

14.02

Ewangelia na dziś.  Mała Zosia śpiewa z nami i pokazuje to co ja w pieśni “Dotknij Panie moich oczu, abym przejrzał…” a potem siada słucha Ewangelii i każe sobie rysować Pana Jezusa panią lub pana i koloruje według swojego uznania. Jest skupiona na pracy wybiera różne kredki maluje a czasem jeszcze opowiada co namalowała “to różowe coś”-to według niej jest krokodyl.


Druga scena jest moja. Uzdrowienie trędowatego, który padł na kolana, a Jezus położył na nim rękę. Prośba jest bardzo wzruszająca “jeśli chcesz”. Nie ma tam żądania, ani rozkazu, ani wymuszania, ale zdanie się na wolę Jezusa i ufna wiara, że ON jednak zechce.


Karolina wykazała nieposłuszeństwo trędowatego wobec nakazu zachowania dla siebie sprawy uzdrowienia. Trędowaty w brudnym porwanym ubraniu opowiada jak Jezus go uzdrowił. Z jego otwartych ust wychodzi dymek ze sceną uzdrowienia. A z mojego opowiadania o tym jak to trędowatych wyrzucano z miasta i kazano mieszkać z daleka od zdrowych ludzi Karolina wywnioskowała, że budowano dla nich ogrodzenia stąd ten wysoki okratowany płot.


Zuzia wybrała tą samą scenę, że trędowaty biega po okolicy i krzyczy i głosi. Ma nawet trąbkę przy buzi z której głośno rozchodzi się dźwięk. Według jej interpretacji domy które mija są zrobione ze słomy-kolor żółty, z trawy- kolor zielony i z desek-kolor brązowy.

Pani Basia i jej wnuki czytają Ewangelię na dziś.


15.12.2020

Liczy się to, aby każdy rozpoznał swoją drogę i wydobył z siebie to, co ma najlepszego.
To co najbardziej osobistego Bóg w nim umieścił, a nie marnował sił, usiłując naśladować coś,  co nie było dla niego pomyślane.     

Papież Franciszek